Uważam, że absolutnie każdy może stać się specjalistą od swoich problemów zdrowotnych. Uważam też, że każda matka może stać się specjalistą od wyleczenia swoich dzieci. Uważam też, że osiągniecie poziomu specjalisty w tych dziedzinach nie powinno bazować na wiedzy wyciągniętej tylko od lekarza pierwszego kontaktu. Uważam wręcz, że wiedzy od lekarza nie wolno brać jako ostateczne źródło. A już kuriozalną sytuacją będzie, jeśli matka będzie szła do lekarza z chorym dzieckiem i dyktowała mu co na recepcie ma napisać!

– Droga matko swoich dzieci, jeśli kiedykolwiek miało to miejsce to wiec, że sama poszłaś po truciznę dla swojego dziecka. A ten lekarz, jeśli w całości polegał na twoich słowach i nie zbadał dziecka, jest ci w ogóle niepotrzebny. Jesteś już specjalistą. Teraz tylko pozostało jedno ->> przejście z bycia specjalistą od chorób, do bycia specjalistą od zdrowia.

Mi taka przemiana zajęła około pół roku, może mniej. Nie byłam matką dyktującą leki na receptę ale znam taką osobiście. Teraz, po zmianach, w szafie po lekach (naprawdę cała szafa 30×60 od podłogi do sufitu była pełna lekarstw) stoją zioła, przyprawy, miód. Dodatkowo odzyskałam sporo miejsca i trzymam tam jeszcze kasze, oleje, ocet jabłkowy i ryż. Zamiast apteki odwiedzam teraz sklep zielarski albo ekologiczny.

Kaszel i katar

Najczęstszymi objawami przeziębienia u moich dzieci są kaszel i katar. Niestety medycyna konwencjonalna podchodzi do tych objawów jak do choroby samej w sobie. To, że jest to niesłychanie istotny błąd, uświadomił mi Józef Słonecki – bioenergoterapeuta, założyciel portalu Biosłone.

Kaszel i katar są objawem oczyszczania organizmu z ropy, która powstaje w wyniku ważnej roli jaka pełnia dla nas bakterie i wirusy – jeśli chcecie o tym poczytać więcej kliknięcie tutaj. Organizm może ropę wydzielać zewnętrznie i wewnętrznie. Co istotne, przy wewnętrznych ropniach organizm pozbywa się jej poprzez krew i limfę, czyli płyny ustrojowe.

„przyczyną powstania ropnia nie są żadne bakterie – gronkowce, paciorkowce czy pałeczka ropy błękitnej. Przyczyną powstania wewnętrznego ropnia jest istnienie niepełnosprawnych komórek – osłabionych, martwiczych, a nierzadko także nowotworowych, których organizm postanowił się pozbyć wykorzystując do tego celu wirusy oraz bakterie”. Ludzki organizm wykorzystuje je „do przerobienia fragmentów komórek na ropę.”

Dla mnie najważniejsza okazała się informacja o sposobie leczenia kataru i kaszlu. Jeśli jest on następstwem jakiejś infekcji, grypy, przeziębienia, to nie należy go tłumić. Medycy konwencjonalni zalecają jednak leczenie kataru i kaszlu, reklamy firm farmaceutycznych aż pieją od ilości rożnych cudnych chemicznych środków na kaszel suchy, na kaszel mokry, na kaszel i suchy i mokry – bo rodzice ponoć nie potrafią go już odróżnić!!! A tu eureka, bo na zdrowie ci wyjdzie tylko jeśli nie będziesz go „leczyć”.

Tak wiec przestałam się martwić gdy dziecko moje dostawało kataru czy kaszlu. Zaczynałam się wtedy raczej cieszyć ze organizm reaguje prawidłowo.

Zatkany nos

Gdy nosek dziecka się zatykał zwilżałam wydzielinę solą fizjologiczną (obecnie to jedyna rzecz jaką nabywam w aptece) i czyściłam Fridą. Jeśli dziecko wysmarkało nosek samo to nie trzeba było robić nic poza tym.

Kaszel suchy

Gdy kaszel był bez wydzieliny tzw: suchy, dawałam do picia siemię lniane złociste i syrop z cebuli. Józef Słonecki natomiast radzi : „W razie pojawienia się kaszlu suchego należy wdrożyć wodny macerat korzenia prawoślazu – Czubatą łyżkę korzenia prawoślazu wsypać do szklanki, zalać ciepłą wodą, przykryć i pozostawić w temperaturze pokojowej na około 6 godzin. Następnie macerat odcedzić i pić małymi łykami w ciągu dnia, a przy nasilonym kaszlu także w nocy. ”

Kaszel mokry

Gdy kaszel był z wydzielina  tzw: mokry to kierowałam się zaleceniami lekarzy z przeszłości – rozrzedzić zalegający śluz. Najważniejsze to wspomóc organizm w wykasłaniu wydzieliny. To nie znaczy nauczyć dziecko pluć flegma :). Nie używałam już żadnych sztucznych specyfików, nie będę tu nawet podawać ich nazw zęby nikogo nie korciło truć tym dziecko. Działanie rozrzedzające i odkrztuszające maja zioła takie jak macierzanka i tymianek. Ostatecznie zostałam przy macierzance bo jest łagodniejsza w smaku. Tymianek musiałam doprawiać leciuteńko sola, żeby zbić goryczkę, i lekko osłodzić miodem żeby dziecko chciało to wypić. Niedawno wypróbowałam też miodunkę. Wszystko robi się prosto, jak herbatkę. Kierując się ilościami podanymi na opakowaniu wystarczy zalać wodą o temperaturze około 80 stopni, przykryć, pozostawić na parę minut do zaparzenia. Dać dziecku do picia rano. Jeżeli następnego dnia kaszel nadal się utrzymuje to podać jeszcze raz. Teraz starszej córce podaje zioła wykrztuśne po 3 do 4 dni z rzędu, ponieważ tyle zwykle utrzymuje się u niej kaszel z wydzieliną. Ziół wykrztuśnych nie należny podawać na noc. Polecam kupować zioła w sklepach zielarskich. Jeśli to możliwe niech będą pochodzenia krajowego!

Do tego wszystkiego inhalacja ziołowa, która ułatwia odkasływanie, nawilża drogi oddechowe i pomaga spływać wydzielinie z nosa.

Powyższe wspomaganie kaszlu sprawdza się fenomenalnie u mojej starszej córki, która miała bardzo osłabiony układ odpornościowy. Miała częste zapalenia oskrzeli, płuc, ucha oraz ogólnie częste choroby układu oddechowego. Teraz jesteśmy w trakcie odbudowywania u niej układu odpornościowego i z powodzeniem mogę stwierdzić, że nasza metoda się sprawdziła.

Na kaszel mokry Józef Słonecki radzi dosłownie „nie robienie nic”. Mam nadzieje ze moja starsza córka już niedługo będzie mogła tak właśnie kaszel przechodzić, bo młodsza, której układ odpornościowy nie został niczym zniszczony, właśnie tak się z katarem i kaszlem obchodzi – nie robimy NIC:) no poza częstym przystawieniem do piersi.

Pozwól się oczyszczać

Według  Józefa Słoneckiego „kaszel i katar u dziecka może trwać nawet sześć tygodni, a jeśli to organizmowi niezbędne, nawet dłużej. Jeśli nie towarzyszy mu gorączka, to nie ma przeciwwskazań, by osoba z kaszlem i/lub katarem, a więc zdrowiejąca, funkcjonowała normalnie, choć jako rekonwalescent, może jeszcze odczuwać trudy przebytego remontu, zwanego chorobą infekcyjną.”

Dodatkowo jeśli damy dziecku się nasmarkać i nakasłać do woli to możemy być pewni, że produkty infekcji zostały trwale i skutecznie wydalone a organizm malucha prawidłowo się uodpornił.

„przeszkadzając organizmowi w ewakuacji ropy zmuszamy go do tworzenia ropniaków, tj. gromadzenia ropy w naturalnych jamach ciała – opłucnej, osierdziu, otrzewnej, zatokach, komorach stawowych, itp”

Zródło cytatów: portal Biosłone